1. Zwykle „egzorcysta” świecki twierdzi, że wyrzuca diabła, złe duchy, negatywne energie albo odprowadza dusze zmarłych na „drugą stronę”. I że czyni to ze skutkiem. Tymczasem w przypadku rzeczywistych wpływów demonicznych, zniewoleń czy opętań, jego interwencje zawsze pogarszają stan cierpiącej osoby.

  2. Świeccy „egzorcyści” twierdzą, że w Polsce jest tylko kilku księży egzorcystów. Kolejna fikcja. W Polsce jest średnio kilku egzorcystów w diecezji, razem ok. 100. kapłanów egzorcystów i wielu modlących się modlitwą o uwolnienie.

  3. Wmawiają osobom szukającym pomocy, że dręczy ich diabeł, demony czy duchy, kiedy nie ma podstaw ku takim twierdzeniom. Do tego szantażują, że jeśli nie skorzysta się z ich pomocy, dojdzie do jeszcze większej tragedii. Tymczasem do tragedii dochodzi, kiedy biedni ludzie uwierzą w ich kłamstwa i poddadzą się spirytystycznym bądź okultystycznym praktykom w ich wykonaniu.

  4. Twierdzą, że wspierają ich księża. Którzy? Gdzie? Tego świeccy wyklinacze już nie powiedzą.

  5. Jezus zezwolił wyrzucać złe duchy tym, którzy działają w zgodzie z Nim samym: „Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” (Mk 9, 38-9). Czy świeccy wyklinacze działają zgodnie z Wolą Bożą skoro stawiają się poza Kościołem poprzez swoją pychę i niezgodę? Samo wzywanie Bożej pomocy i Imienia Jezusa nie gwarantuje sukcesu egzorcyzmów!



Egzorcystę świeckiego interesuje pieniądz i sława


  1. Tzw. egzorcyści świeccy lubią sławę i szum wokół swojej osoby. Swój zabobon odprawiają albo przy licznej widowni albo – żeby się nie fatygować – na odległość.

  2. Twierdzą, że działają zgodnie z nakazem Biblii by wyrzucać złe duchy. A czyż Jezus nie mówił: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”? (Mt 10,9). Świecki „egzorcysta” kieruje się przede wszystkim zyskiem finansowym, nie dobrem bliźniego.

  3. Głoszą kłamstwo, że egzorcyści katoliccy szkodzą. Owszem, szkodzą, ale tylko świeckim „egzorcystom” poprzez swoją bezinteresowna pomocą, która psuje oszustom interes. Egzorcyzm katolicki to specjalna modlitwa, która NIC nie kosztuje.

  4. Stosują przeróżne cenniki, sięgające wielu tysięcy złotych. Dramatyzują, że dusza czy diabeł jest bardzo uporczywa, albo że duchów jest wiele. Że cierpią wskutek egzorcyzmów i wkładają sporo wysiłku w swoje czary. To wszystko podbija stawkę „zabiegu”.



Egzorcysta świecki stawia się ponad prawem


Nie obowiązuje ich kodeks lekarski czy zawodowy. Nikt nie udowodni świeckim „egzorcystom” oszustwa. Nikt nie dowiedzie, że przeprowadzali jakieś praktyki lecznicze. Jeśli zniechęcą kogoś do korzystania z fachowej pomocy medycznej, to często tym samym doprowadzają do pogorszenia stanu zdrowia pacjenta. Znane są przypadki odmówienia pomocy lekarskiej przy typowych schorzeniach – właśnie wskutek namowy świeckich „egzorcystów”. Niejasne są zasady ich rozliczania się z Urzędem Skarbowym. Lubią za to sławę – gdy się o nich pisze i przedstawia w telewizji. To oznacza popularność i wzrost profitów poprzez rosnące zamówienia na „usługi” od naiwnych.



Świecki egzorcysta odrzuca prawdę

„Egzorcysta” świecki to najczęściej spirytysta, który uwierzył w swoją moc wyrzucania złych duchów. Nierzadko zajmuje się różnymi formami niekonwencjonalnego uzdrawiania, jak np. bioenergoterapią, homeopatią, radiestezją, hipnozą. Tworzy spirytystyczne argumenty na wyjaśnienie swoich praktyk. Wie, że nie działa w majestacie żadnego z chrześcijańskich kościołów, niemniej chętnie obwiesza się krzyżami i obrazkami świętych. Tworzy tym samym iluzję, że działa z ramienia Kościoła. Ale to fikcja. Żaden świecki „egzorcysta” nie otrzymał od Kościoła uprawnienia na samowolne egzorcyzmy!


Świecki wyklinacz-egzorcysta swoje teorie przedkłada nad nauczanie Biblii, czy całokształt dorobku teologicznego chrześcijaństwa. Wie lepiej i więcej twierdząc, że tak mu mówią duchy podczas seansów spirytystycznych. To świadczy o niczym więcej, niż o naiwności takiego człowieka, który wierzy w duchy i ich słowa. Bo w istocie wierzy diabłu, upadłemu aniołowi. Przeciw seansom spirytystycznym mówią jednym głosem tak protestanci, jak prawosławni czy katolicy, demaskując je jako kolejną diabelską sztuczkę.

Egzorcysta świecki zwodzi i zawodzi

„Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”

(Mt 10,9).

"Bartolo Longo. Od kapłana szatana do apostoła różańca".


Z dna piekła na ołtarze Kościoła. Oto w skrócie życiorys bł. Bartola Longa. Kapłana szatana, spirytysty, a po nawróceniu oddanego sługi Królowej Różańca Świętego. Wszystko co osiągnął zawdzięczał różańcowi. Z różańcem w ręku zbudował najważniejsze różańcowe sanktuarium świata, nowe miasto Pompeje i wielkie dzieła miłosierdzia w nim. Bł. Jan Paweł II nazwał go „wzorem dla współ­czesnych świeckich katolików”.


Patronat:

Gość niedzielny


Cena: 20 zł!


Kupisz tutaj...